CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Wiadomo kto sponsoruje prowokacyjne kampanie Polin

    „Na pytanie, kto finansuje całą kampanię „Obcy w domu”, dyrektor odpowiada, że Muzeum utrzymuje się wyłącznie z darowizn.

Kampania „Inna historia, taki sam hejt” finansowana jest ze środków Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, jej współorganizatora. Muzeum zapewnia wsparcie komunikacyjne i promocyjne kampanii.

     Jakie polityczne powiązania, czy interesy może mieć POLIN? Dotarliśmy do dokumentów jasno pokazujących całą finansową sieć powiązań instytucji działających na rzecz kultury żydowskiej w Polsce. To te darowizny, o których mówił dyrektor.

Najwięcej na Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, wspierające działalność POLIN, w złotówkach przekazał w 2012 r. Kulczyk Holding SA – wpłata w wysokości aż 20 mln zł. Z kolei ponad 8,5 mln zł wysłała na konto bankowe Stowarzyszenia Ambasada Republiki Federalnej Niemiec przez pół roku. Od czerwca 2010 r. do stycznia 2011.

Trzykrotne przelewy na ponad 1 mln zł każdy z rachunków bankowych prowadzonych w Monako i Szwajcarii wykonał Gregory Jankilevitsh. To osoba powiązana z podmiotem J&S Service and Investment Ltd. znana ze współpracy z PKN Orlen SA., które także dotowało Stowarzyszenie. Na kwotę ponad 300 tys. zł do 2012 r.

Wsparcie płynęło także ze strony Telekomunikacji Polskiej S.A. Na ponad 1,6 mln zł w 7 transakcjach. PZU SA – 350 tys. zł do 2015 r., KPMG – 688 tys. zł. Z kolei niebagatelną kwotę ponad 7,5 mln dol. przekazało The American Jewish Joint Distribution Committee od stycznia 2010 r. do maja 2017 r. Pieniądze wysyłały także inne żydowskie organizacje ze świata. Ale instytucję dotował także podmiot T. Ulatowski Family Foundation CO, prawdopodobnie powiązany z Tomaszem Ulatowskim pozostającym w zainteresowaniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Istotnym elementem finansowania m.in. Muzeum jest fakt otrzymywania środków od różnego rodzaju fundacji, ale przede wszystkim za pośrednictwem tzw. „trustów”, pochodzących z terytorium Gibraltatu z udziałem osób pochodzenia żydowskiego. Takie podmioty zajmują się ograniczaniem płacenia podatków, a także kamuflują pochodzenie przychodzących środków. Instytut otrzymał w ten sposób około 900 tys. dol.

Stowarzyszenie wspierały także Manufaktury Polskie, gdzie większościowym udziałowcem był cypryjski podmiot Silvasco Trading Ltd. W spółce posiadał udziały Janusz Palikot, który wspólnie z Markiem Nowakowskim i Pawłem Gmochem prowadzili biznes księgarski.

Muzeum tłumaczy, że samo zajmuje się PR.

„Są to w zdecydowanej większości działania niepłatne, dokładne dane będziemy mogli przekazać po zamknięciu projektu. Muzeum realizuje działania public relations we własnym zakresie, nie korzysta z pomocy zewnętrznych podmiotów. Za produkcję spotów odpowiada agencja Saatchi & Saatchi IS „

— uzupełnia Żaneta Czyżniewska z biura prasowego Muzeum.

A na kolejne pytanie, czy pieniądze na funkcjonowanie instytucji pochodzą także z funduszy norweskich, odpowiada, że Muzeum miało takie dofinansowania i otrzyma kolejne. Obecnie takich nie posiada. To istotna informacja, bo fundusze norweskie są przeznaczane m.in. na walkę z antysemityzmem.

Ale Muzeum starało się także o dofinansowanie z Banku Gospodarstwa Krajowego. Nie otrzymało jej. Jak mówi nasz rozmówca powiązany z BGK, właśnie dlatego, że bank dowiedział się, jak kampania miałaby wyglądać.

za; wpolityce.pl