CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Muzeum RAF w Londynie z polskimi wątkami

     Na ekspozycji znalazło się wiele autentycznych samolotów, w tym legendarny myśliwiec Spitfire, bombowiec Lancaster i helikopter medyczny Sea King, którym latał w trakcie swojej służby książę Cambridge William. Są także elementy wyposażenia lotników. W ramach wystawy omawiana jest również przyszłość lotnictwa wojskowego, autorzy zastanawiają się nad kluczowymi wyzwaniami oraz rozwiązaniami technologicznymi, które będą prawdopodobnie kształtowały siły powietrzne w najbliższych dekadach.

Wykorzystaliśmy setną rocznicę jako okazję do przekształcenia całego muzeum. (…) Chcemy opowiedzieć historię RAF przyszłym pokoleniom, angażując je w sposób, który jest dla nich naturalny: stąd mamy na ekspozycji wiele interaktywnych elementów.– powiedziała kierowniczka działu wystaw, Angela Vinci.

    Kluczem do opowieści o RAF są „duch oraz wartości” towarzyszące służbie, które łączą pilotów i obsługę naziemną zarówno w przeszłości, jak i obecnie.

To duża zmiana: nowe muzeum RAF nie obejmuje jedynie samolotów – choć oczywiście je mamy i są wspaniałymi eksponatami (…) – ale chcieliśmy przede wszystkim powiedzieć o samej organizacji i ludziach, którzy ją tworzą. Mamy nadzieję, że ich historie będą inspirujące (dla zwiedzających) i sprawią, że będą chcieli się jeszcze bardziej zaangażować. – dodała Vinci.

Pytana o cechy, które łączą wszystkich służących w RAF, wymieniła „odwagę, miłość do kraju i służby, może trochę brawury, żeby latać, ale też uczciwości dotyczącej swoich ograniczeń”.

Na wystawie znajdują się także polskie akcenty, w tym figura pułkownika Polskich Sił Powietrznych Franciszka Kornickiego, który we wrześniu 2017 roku – tuż przed swoją śmiercią w listopadzie – został wybrany przez internautów i czytelników dziennika „The Daily Telegraph” na bohatera wystawy w stulecie RAF. Dzięki mobilizacji wśród Polaków, Kornicki zdobył 325 tys. głosów – szesnaście razy więcej niż wszyscy pozostali rywale łącznie – wyprzedzając Sir Douglasa Badera (6,3. tys.) i Jackie Moggridge (2,6 tys. głosów).

Kurator wystawy Peter Devitt, który był współorganizatorem plebiscytu, tłumaczył w rozmowie z polskimi mediami, że nowe muzeum ma „interesować, angażować, zachwycać, zmuszać do myślenia, a może i wzruszać”. Jak podkreślił, internetowe głosowanie na bohatera sekcji dotyczącej Spitfire’a, którego określił „najsłynniejszym brytyjskim myśliwcem w historii”, zostało zorganizowane, bo kuratorzy „nie mogli się zdecydować, kto powinien stanąć koło tej kultowej maszyny”.

Nie chodziło koniecznie o najlepszego pilota w historii – nim byłby Johnny Johnson, który osiągał największe sukcesy – ale chcieliśmy historii, która będzie zaskakująca i poruszająca ludzi.– tłumaczył, wskazując na jedenastoosobową listę kandydatów, na której znalazł się pochodzący z Trinidadu czarnoskóry Collins Joseph, kanadyjski as George Beurling i homoseksualista Ian Gleed.

Od początku wiedzieliśmy, że musimy mieć (w tym gronie) Polaka i pozostało jedynie pytanie, kto powinien nim zostać. Rozmawialiśmy z naszymi przyjaciółmi w polskiej społeczności i oni wskazali na Franciszka Kornickiego – ostatniego żyjącego dowódcy polskiego dywizjonu (w trakcie drugiej wojny światowej), który właśnie skończył 100 lat. – wyjaśniał Devitt.

Kurator Muzeum RAF podkreślił, że po rozpoczęciu głosowania „wydarzyło się coś niesamowitego, robiliśmy wielkie oczy”, setki tysięcy ludzi zagłosowały na Polaka.

Nie spodziewaliśmy się tego i nie mieliśmy pojęcia, że to się wydarzy. Ewidentnie jego historia poruszyła ludzi w Polsce, Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i Brytyjczyków, którzy też głosowali na Polaka. Wielu z nich pisało do nas, że to najwyższa pora (aby uczcić polski wkład w historię RAF)!– powiedział.

Devitt dodał, że „liczby mówią same za siebie”, wskazując na istotną rolę Polaków w czasie wojny, w tym w trakcie kluczowej Bitwy o Anglię, w której w ciągu zaledwie 42 dni 145 polskich pilotów zestrzeliło 126 wrogich samolotów.

Później tylko umacniali swoją reputację, a do czasu zakończenia wojny latało aż 15 polskich dywizjonów: wszystkie wyjątkowej jakości, z mężczyznami i kobietami, którzy wyróżniali się odwagą, lojalnością i oddaniem służbie. Bardzo wiele im zawdzięczamy. – dodał też, że Polacy charakteryzowali się „twardą odmową ugięcia się wobec tyranii i poddania się w obliczu trudności, realizując na świecie swoje motto: Za naszą wolność i waszą”.

Wielu z tych młodych mężczyzn, później także kobiet, zostało w tym kraju, który stał się ich drugim domem. Nawet w latach 70. zdarzały się historie starszych już pilotów, którzy mieli tyle odznaczeń na swoim mundurze, że zasłaniały im widok skrzydeł samolotu, ale i tak pokonaliby w powietrzu każdego młodego mężczyznę. – żartował Devitt.

Nowe Muzeum RAF położone jest w Colindale na północy Londynu. Wstęp dla zwiedzających jest bezpłatny.

    Wśród zaproszonych gości był także ambasador RP w Londynie Arkady Rzegocki, który zaznaczył, że obecność polskiego wątku na wystawie jest wspaniałym symbolem polsko-brytyjskich więzi, w tym polskiego wkładu we wspólną walkę o wolność Wielkiej Brytanii i Polski podczas II wojny światowej, ale także dowodem uznania dla Polaków na Wyspach i ich wkładu w życie w tym kraju.

    Nowe wystawy opowiadają historię obchodzącego w tym roku stulecie istnienia RAF, w tym polskich pilotów walczących w drugiej wojnie światowej. W muzeum pokazano historię zmian, którym podlegały siły powietrzne na przestrzeni lat – od 1918 roku przez drugą wojnę światową, wojnę o Falklandy, zimną wojnę i współczesne konflikty np. w Iraku czy Afganistanie.

Źródło: dzieje.pl, rafmuseum.org.uk i niezależna