CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Tym razem stoimy po stronie ratusza! Nie dla odbudowy Pałacu Saskiego!

    „Należy zachować dzisiejszy kształt Grobu Nieznanego Żołnierza ze względu na jego działanie emocjonalne – moc historycznych faktów sprawiła bowiem, że szczątki owej klasycystycznej fasady urosły do rangi narodowego Akropolu.” – Stanisław Jankowski ps. Agaton

     – Dla mojego pokolenia, także dla pokolenia moich rodziców i dziadków, widok Grobu Nieznanego Żołnierza jako trwałej ruiny, pomnika, jest widokiem bardzo silnie wbudowanym w naszą świadomość. To jest nasza pamięć. Ci, którzy chcą odbudować Pałac Saski, mówią: „Wstańmy z kolan, niech Warszawa wstanie z ruin”. Ja powiem inaczej: brakuje pałacu, my o tym wiemy, i to jest najlepszy nośnik historyczny, jaki może być – powiedział stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki, który poprowadził spacer po pl. Piłsudskiego, przedstawiając po drodze jego historię, w tym organizowane przed wojną i po wojnie konkursy na jego zagospodarowanie.

     – Warszawa jest stolicą, miejscem ważnym dla wszystkich Polaków, nie tylko dla warszawiaków. Zapytajmy Polaków i warszawiaków o to, czy chcą tej odbudowy. Patrzymy wszyscy na Grób Nieznanego Żołnierza. To jest miejsce absolutnie szczególne w Warszawie. Tutaj się spotykamy podczas wielkich uroczystości, śpiewamy powstańcze piosenki w rocznicę powstania warszawskiego, czcimy ogłoszenie świętym Jana Pawła II. Tu wszystko się dzieje. Decyzja o zmianie tego miejsca jest decyzją bardzo wątpliwą i to nie może być decyzja jednej partii. I to partii, która przegrała w Warszawie. Zawłaszczanie Warszawy jest nie do zaakceptowania – powiedziała Ewa Malinowska-Grupińska (PO), przewodnicząca Rady Warszawy.

   – Kiedy mówimy o tym, co tu było, co mogłoby być, albo czego nie powinno być, używamy określenia „Pałac Saski”. Powiedzmy sobie jasno: to, co chce odbudować w tej chwili Kancelaria Prezydenta, to nie jest żaden Pałac Saski. Pałac Saski zniknął z tego miejsca bezpowrotnie w pierwszej połowie XIX w. W tym miejscu powstała kamienica rosyjskiego kupca Skwarcowa. Jej towarzyszyły narożne kamienice od ul. Królewskiej. To jest najlepszy dowód na to, jak manipulujemy historią. Próbuje się wmówić wszystkim, że odtwarzamy coś, co jest głęboko zakorzenione w polskiej tradycji, a jest to historia dominacji rosyjskiej – stwierdził wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński.

     Temat odbudowy wysadzonej przez Niemców w końcu 1944 r. zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego z pałacami Saskim, Brüehla i kamienicami od strony ul. Królewskiej powraca od końca wojny. W 1946 r. teren po zburzonych budynkach został symbolicznie przekazany miastu. W 1990 r. miasto formalnie stało się właścicielem tego gruntu (w zamian oddało wojewodzie budynki przy pl. Bankowym). W 2003 r. Rada Warszawy przegłosowała uchwałę, w której „wyraża wolę zagospodarowania zachodniej pierzei placu marszałka Józefa Piłsudskiego (…) obejmującego odtworzenie historycznej zabudowy” i „wyraża zgodę na podjęcie działań” w tym kierunku. Wytyczne planistyczne i konserwatorskie z grudnia 2003 r. zalecały odbudowę Pałacu Saskiego w kształcie nadanym mu w latach 1838-42 przez architekta Adama Idźkowskiego. W tej formie gmach dotrwał do ostatniej wojny. W 2006 r. ratusz wydał warunki zabudowy na odtworzenie Pałacu Saskiego. Miasto miało projekt, zarezerwowane pieniądze (ok. 200 mln zł) i wybranego wykonawcę, który przystąpił do robót. Po wykonaniu wielkiego dołu i odsłonięciu historycznych piwnic pałacu prace stanęły. W 2008 r. inwestycja została zawieszona, a fundusze zamiast na pałac przeznaczono na budowę mostu Północnego. Do dziś jednak obowiązują uchwały Rady Warszawy sprzed kilkunastu lat.

– Można je uchylić – oświadczyła w środę Ewa Malinowska-Grupińska.

    Pomysł odbudowy zachodniej pierzei pl. Piłsudskiego we współczesnej formie przedstawił kilka miesięcy temu Paweł Rabiej, kandydat PO i Nowoczesnej na wiceprezydenta Warszawy. Potem już do tego nie wracał. Za to we wrześniu prezydent RP Andrzej Duda zapowiedział, że 11 listopada symbolicznie rozpocznie odbudowę Pałacu Saskiego jako „dopełnienie procesu odbudowy miasta” i „wyraz polskiego sukcesu”.

    Na środowej konferencji przedstawiciele miasta sprzeciwili się temu, zarzucając inicjatywie prezydenta m.in.: * brak udziału warszawiaków i m.st. Warszawy w decyzji o odbudowie; * próbę ograniczenia wolności na pl. Piłsudskiego; * podważenie Karty Ateńskiej i doktryny konserwatorskiej przeciwnej odbudowie zabytków; * zagrożenie reliktów Pałacu Saskiego (w ziemi pozostał fragment jego piwnic); * brak szacunku dla Grobu Nieznanego Żołnierza; * działanie niezgodne z koncepcją architekta Zygmunta Stępińskiego, autora powojennej odbudowy Grobu Nieznanego Żołnierza jako trwałej ruiny; * szacunkowy koszt przedsięwzięcia – 1 mld zł, który można przeznaczyć na ratowanie 100 zachowanych pałaców i dworów.

Na konferencji zabrał głos syn projektanta obecnej aranżacji Grobu Nieznanego Żołnierza – Zygmunt Stępiński:

   – Razem z moim bratem i siostrą jesteśmy właścicielami osobistych praw autorskich do projektu i realizacji Grobu Nieznanego Żołnierza. Jest to trwała ruina i taka była koncepcja mojego ojca. To chyba najwspanialszy sposób upamiętnienia wydarzeń, które miały miejsce w Warszawie. Nie mamy dzisiaj żadnego budynku, który by pokazywał ruiny tego miasta w takim stanie, w jakim zastaliśmy je bezpośrednio po wojnie. To jest symbol i ten symbol za żadną cenę nie powinien być zniszczony. Jeżeli słyszę dzisiaj informację o tym, że w Kancelarii Prezydenta jest opracowywana jakaś specustawa, która ma doprowadzić do wywłaszczenia tego terenu, a z drugiej strony pozbawienia mnie i mojego rodzeństwa osobistych praw majątkowych do Grobu Nieznanego Żołnierza, to napawa mnie grozą. Jeżeli dotknie to również innych twórców, będziemy mieli w tym kraju prawdziwy galimatias.”

za; http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24140523,stoleczny-ratusz-przeciw-odbudowie-palacu-saskiego.html?fbclid=IwAR3PidEsa3F-kNdjzA0wYFm-bAV3_zNPdLrysKbAEBOOCTMyXf4INC5UpRk