CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Ulica Jana Kazimierza Jak powinna wyglądać? Nasza propozycja!

    Materiał zobrazowany w ramach konsultacji po raz kolejny obrazuje te same błędy w projektowaniu drogowym, które od lat można zaobserwować w większości inwestycji miejskich.

    Najbardziej irracjonalnym jest projektowanie miejsc równoległych, gdy dostępna przestrzeń powala na stworzenie miejsc prostopadłych lub skośnych. Efekt takiego podejścia można zaobserwować na każdej uliczce Miasteczka Wilanów.
Odolany się silnie zabudowują, przybywa mieszkańców i samochodów. Nie wszyscy zmieszczą się w parkingach podziemnych, a zapotrzebowanie na parkowanie będzie tylko rosło. Realizacja miejsc prostopadłych lub skośnych pozwoliłaby na podwojenie oferowanych miejsc parkingowych. To o czym mówimy to nie są jakieś herezje albo domysły, zapraszamy do Miasteczka Wilanów, tam można zaobserwować efekty tego co teraz proponuje się dla ul. Jana Kazimierza.

Na miejscach równoległych wszyscy parkują skośnie, bo tak zmieści się więcej. Tył samochodu wystaje na pas ruchu i trudno się minąć. Jest ciasno ale mieszkańcy sobie jakoś radzą.

Apelujemy o niepowielanie błędów kształtowania przestrzeni publicznej!


Kolejnym ważnym punktem jest postulat realizacji zatok autobusowych – od kilku lat nie wiedzieć czemu rezygnuje się z nich.
O ile na drogach wielopasowych da się z tym żyć – bo autobus można ominąć drugim pasem, o tyle na wąskich ulicach nie ma takiej możliwości. Podkreślamy, że nasze uwagi nie uderzają w rowerzystów – nie chcemy rezygnacji z drogi dla rowerów, na Jana Kazimierza jest miejsce dla wszystkich.

Jednym z ważnych problemów jakie przewijają się w naszych uwagach jest okolica skrzyżowania z ul. Sowińskiego. Tam dostępny teren zwęża się dwukrotnie, przez co zaprojektowano ciąg pieszo rowerowy bezpośrednio przy jezdni. Może to wywołać niebezpieczne sytuacje, rozpędzeni rowerzyści będą się spotykać z małymi dziećmi. Proponujemy przeanalizowanie możliwości poszerzenia pasa drogowego kosztem terenów pobliskiej hurtowni – oczywiście należy zacząć od kuluarowych rozmów z właścicielami hurtowni na ten temat.
Pozyskanie tych terenów pozwoliłoby na oddzielenie ruchu pieszego i rowerowego oraz odsunięcie ich od jezdni, może dałoby się dorobić trochę zieleni. Decyzja w tej sprawie powinna zapaść po negocjacjach z właścicielem terenu. Jeśli by się udało, cała ulica uzyskałaby ten sam styl i poziom bezpieczeństwa, na co liczymy.

Portal Warszawski i Przyjaciele