CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Komunistyczny działacz Tołwiński bohaterem ruchów miejskich

    Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze cieszy się, że na Żoliborz wraca ulica zagorzałego komunisty, Stanisława Tołwińskiego. Jedną z najbardziej aktywnych osób, która wspierała pomysł powrotu czerwonego towarzysza, jest radna Donata Rapacka, która odsyła naszego czytelnika do książek, które właśnie zostały cytowane przez niego w poniższym tekście.

     Szanowna Pani, informacji o przeszłości Tołwińskiego nie trzeba wcale szukać w archiwach IPN-u, wystarczą jego własne wspomnienia oraz biografia wydana jeszcze za Jaruzelskiego – odsyłamy do książek.

Zatem kim był Stanisław Tołwiński?

    „Przestań o tym myśleć, wszędzie zdarzają się plugawcy, bez pewnych dowodów nikt tutaj nie może być oskarżony, a tym bardziej skazany. Teraz, wobec niebezpieczeństwa faszystowskiego musimy być szczególnie czujni. Pod względem gospodarczym robimy kolosalne postępy, sam się przekonałeś. Dostałeś dużo wspaniałych materiałów o ubiegłej pięciolatce, o rozpoczętej drugiej. Mamy już pierwszy dobry urodzaj po przeprowadzonej kolektywizacji rolnictwa. A było ciężko” – zapewniał go przyjaciel w Moskwie. [1]

W czasie dziesięciotygodniowej podróży, jaką odbył w 1934 r. po rozkwitającym państwie dyktatury proletariatu zamordowano Kirowa, co dało pretekst do kolejnej czystki. Zjeździł wtedy też Ukrainę, rok po Wielkim Głodzie, kiedy w ciągu dwóch lat kolektywizacji zginęły tam miliony ludzi, ale być może miał wtedy równie szeroko zamknięte oczy jak Bernard Shaw sportretowany w Herbatce u Stalina.

Po powrocie do Warszawy opowiadał i pokazywał przezrocza. [2] Sowiecki ambasador w Warszawie zaproszony na jedno z takich spotkań po tym, co zobaczył złożył gratulacje. [3] Pewnie bardzo się przydały te wspaniałe, otrzymane w Moskwie materiały.

Życie z szeroko zamkniętymi oczami jest prostsze. Mając taki wzrok można potem wstąpić do PPR, zostać z poręki komunistów prezydentem miasta, wiceministrem, posłem. Czasami tylko trzeba cytować Lenina [4] albo do Chruszczowa wysłać telegram z gratulacjami [5]. A potem można mieć już swoją ulicę w Warszawie, a nawet tak gorliwych obrońców, że włączają im się z automatu wszelkie możliwe zdarte płyty, gdy tylko wspomnieć o jego udziale w bolszewickim przewrocie 1917 r. Ale możliwe, że również dzisiaj życie z zamkniętymi szeroko oczami jest prostsze, droga pani radna Donata Rapacka

[1] Stanisław Tołwiński, Wspomnienia, Warszawa 1971, s. 395-396.
[2] Zdjęcie plakatu jednej z takich prelekcji na Żoliborzu w 1935 r. [w] Zofia Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987
[3] Stanisław Tołwiński, Wspomnienia…, s. 410
[4] Stanisław Tołwiński, Partia a spółdzielczość [w] Stanisław Tołwiński, Wybór pism, Warszawa 1975, s. 75.
[5] Anita Chodkowska, Materiały Stanisława Tołwińskiego, Biuletyn Archiwum Polskiej Akademii Nauk nr 53, Warszawa 2012, s. 14.

Bibliograficznego wyboru dokonał Samuel Borowski.