Czy Warszawa rzeczywiście robi się chamska?

    A my mamy znów wrażenie, że zdarzają się też (i to dużo) piękne chwile, kiedy młodzi ludzie gremialnie ustępują miejsca starszym od siebie! Ale prawdą jest, że Warszawa, w której wybito ich rdzennych mieszkańców, chamieje w tempie strasznym. Bo tu nie chodzi tylko o ustępowanie miejsca!   

Ten post na dole, to post naszego czytelnika! Jakie jest Wasze zdanie?

   „Dziś byliśmy całą rodziną na Cmentarzu Bródnowskim. Były znicze, modlitwa, pańska skórka. Przez cmentarz przewinęły się tłumy ludzi. Pojechaliśmy i wróciliśmy komunikacją miejską. W jedną stronę tramwajem linii 3, z powrotem autobusem linii C69. W drodze powrotnej byliśmy świadkami osobliwego zdarzenia.

Kobieta w wieku około 70 lat zwróciła uwagę siedzącej parze, aby może zwolnili miejsce. On kolczyk w uchu z wielkim okiem, ona włosy pomalowane na orodowo, wiek jakieś 25 lat. Odzew mężczyzny w stosunku do starszej pani był mniej więcej taki – zapier…. od rana do wieczora i nie zamierzam nikomu zwalniać miejsca. Do dyskusji włączyła się kobieta siedząca obok tej pary w wielu lat 45-50 (dobrze ubrana, raczej z tzw. klasy średniej, ekonomicznie, ale nie intelektualnie) siedząca razem z kilkunastoletnią córką scrollującą telefon, która zarzuciła starszej pani, że jakim to prawem robi karczemną awanturę bo przecież nie wie o tym czy przypadkiem młodzi ludzie mogą się np. źle czuć i dlatego właśnie siedzą. Do tego dołączyła argumenty, że jaki to z tej starszej pani katoliczka, że zamiast pokornie przyjąć status quo jest agresywna i próbuje coś na Bogu ducha winnych ludziach „werbalną przemocą” wymóc. My razem z dziećmi w autobusie staliśmy. Świat stanął na głowie. Nie ma już żadnych świętości, nie ma dna, którego ludzie nie przebiją. Społeczeństwo w dużych miastach chamieje w zastrasząjacym tempie.”

PR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *