CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

[NASZA OPINIA] Dr Brian May, legendarny gitarzysta Queen o alei Freddiego w Warszawie!

     „Ulicę w stolicy, i to w sąsiedztwie Łazienek, wkrótce będzie miał Freddie Mercury, fenomenalny lider zespołu Queen. Sęk w tym, że Freddie ani w Warszawie nie był, ani nic nie wiadomo o jego zasługach dla kultury polskiej czy warszawskiej. Tymczasem o takim gigancie, jak Antoni Jan Strzałecki niemal nikt nie pamięta. Nikt też dotąd nie wpadł na pomysł uhonorowania go jeśli nie ulicą, to przynajmniej skwerkiem, placykiem czy choćby pamiątkową tablicą. Nawet grób rodziny Strzałeckich na Starych Powązkach niedługo się zapadnie” – pisze Krzysztof Darewicz  z Tygodnika TVP.

    I My się z nim całkowicie zgadzamy. Jest cała masa wspaniałych Polaków, o których nasi mieszkańcy nie mają pojęcia, dzięki którym w ogóle funkcjonujemy, a nie doczekali się najmniejszego wspomnienia! Ale mimo, że Freddie to nie nasza bajka, pomysł nazwania ulicy ma zasadniczo inną wartość! Po pierwsze w mieście, w którym władza robi jej czarny PR, niepoparty żadnymi konkretnymi danymi, a jedynie wymyślonymi problemami, takie jak prześladowanie uchodźców czy homoseksualistów, nazwanie małej uliczki w parku, upamiętnienie Freddiego ma kapitalne znaczenie dla przełamania tego nieprawdziwego, zafałszowanego obrazu! Po drugie, Freddie to postać ikoniczna dla milionów na świecie, i jesteśmy przekonani, że cała masa ludzi o najbardziej konserwatywnych poglądach, najpierw docenia go jako artystę (zapewne niezwykłego) a później dopiero wchodzi mu do łóżka.

   Druga zasadnicza i potężna zaleta tego projektu, to po prostu genialna atrakcja turystyczna, która sprowadzi turystów w piękne, bardzo stare tereny naszego miasta, które nie są ujęte w dobrych przewodnikach, a mają bardzo ważą wartość historyczną!

   Piotr zapewne chciał upamiętnić tylko Freddiego bo go lubi, ale przy okazji, być może nieświadomie zrobił kawał dobrej roboty! Zatem pomysł ma same zalety!

PW