Oto pokaz wątpliwej urody i estetyki „rzeźby” na Woli!

     Dopiero teraz dotarło do nas, że na Woli (a dokładnie między blokami Syreny, Grenady, Radziwie, na Dzielnej, i Krochmalnej) rzekomo w ramach ekologii i pobudzenia artystycznego, z resztek pozostałego do wycięcia drzewa, powstały artystycznie wątpliwe „dzieła sztuki”. Gdzie jest biuro planowania przestrzennego??

Oszczędzamy autora tych koszmarków, który „podejmuje wyzwania, lubi mierzyć się z ciekawym, oryginalnym tematem, wkładając w jego realizację tyleż pasji co i twórczego podejścia”  (jak sam o sobie pisze) które nawiązują estetycznym gustem raczej do perelowskiego pegeeru niż wielkomiejskiej sztuki, ale dobrze, żeby szanowni Pan artysta wiedział że jest coś takiego jak Piękno na świecie i znajomość rzeczy! Jeśli nie przemawia do duszy pana Artysty traktat Leona Battisty Albertiego, to przykładów świetnej XX wiecznej rzeźby naprawdę nie brakuje! Wykonanie rzeźby z drewna nie jest rzeczą prostą, tym bardziej że każda rzeźba, nawet przestrzenna powinna być umiejscowiona kontekstowo.

 

Ta żyrafa stoi na przeciwko przedszkola…strach się bać! Co prawda jako jedyna się kontekstowo broni!

    „Na wolskich podwórkach, w pobliżu placów zabaw i przedszkoli, pojawiły się bajkowe rzeźby plenerowe. Drewniane rzeźby powstały z pni pozostałych po wycince chorych lub zagrażających bezpieczeństwu drzew i przedstawiają zwierzęta lub postacie zbliżone do bajkowych. Zadanie ich wykonania powierzono artyście realizującemu takie prace, panu Robertowi Wałaszewskiemu. – Każda rzeźba dopasowana została do stanu drewna, jego wysokości, spękań, układu sęków oraz przestrzeni, w której się znajduje. Powstałe w ten sposób ciekawe obiekty służyć mają dzieciom do zabawy, a także będą zwiększały atrakcyjność przestrzeni miejskiej wzbogacając krajobraz Woli – mówi Krzysztof Strzałkowski, burmistrz dzielnicy Wola.

   – Poprzez realizację tego zadania chcieliśmy się wpisać w promowane przez miasto zindywidualizowane podejście do każdego, nawet najstarszego drzewa, chcieliśmy przedłużyć ich miejskie życie, nadając im nową wartość – mówi Mateusz Matejewski, Dyrektor ZGN Wola.” 

     Realizowanie tego typu wykwitów w publicznej przestrzeni to igranie z diabłem. Pisanie, że będą zwiększały atrakcyjność przestrzeni miejskiej wzbogacając krajobraz Woli jeszcze większym! Pod Warszawą jest cała masa muzeów kultury ludowej, na przykład pod Nieborowem jest takie piękne muzeum gdzie te „dzieła” mogłyby stanąć. Tam co prawda właściciele są wrażliwi na proporcje, przede wszystkim łowickie!

    „Drzewo przeznaczone do wycinki bądź zagrażające zawaleniem, lepiej zeby zostalo usunięte z korzeniami i wylany beton czy lepiej żeby powstała rzeźba? Policzmy ile potrzeba specjalistyczny sprzętów aby drzwo usunąć, plus dziurę zabezpieczyć i zalać betonem”

     Szanowna Pani, wystarczy w miejsce starego wycinanego drzewa, posadzić nowe! Drzewo samo w sobie jest pięknem!

Szanowny Urzędzie Wola – nie idźcie tą drogą!

PW

zdj główne; K. Pietrow, reszta UM Wola

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *