CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

6⃣3⃣ lata temu zginął 29-letni Andrzej Wróblewski – jeden z najwybitniejszych polskich artystów

    23 marca w 1957 roku w pobliżu Morskiego Oka zginął 29-letni Andrzej Wróblewski – jeden z najwybitniejszych polskich artystów powojennych, miłośnik gór.

Pozostawił po sobie dzieła, których tajemnicza siła niezmiennie przytłacza i pociąga. Do końca życia był buntownikiem poszukującym własnej drogi artystycznej z pogranicza malarstwa figuratywnego i abstrakcjonizmu. Interesował go człowiek i jego los. Na twórczość Wróblewskiego silnie rzutowała trauma przeżyć wojennych, która znalazła wyraz w słynnym cyklu „Rozstrzelań” – jednej z najbardziej wstrząsających wypowiedzi artystycznych pokolenia, łączącej surrealistyczną poetykę z reporterską dokładnością zdjęć dokumentujących zbrodnie wojenne.

Andrzej Wróblewski (1927–1957), „Szofer z zimowym pejzażem” 1957, akwarela i gwasz na papierze, Muzeum Narodowe w Warszawie

    Ojciec artysty, profesor prawa Uniwersytetu Wileńskiego, zmarł na oczach syna w 1941 roku, najprawdopodobniej na zawał serca, w trakcie rewizji dokonanej przez żołnierzy hitlerowskich w domu Wróblewskich. Dla 14-letniego wówczas chłopca był to ogromny wstrząs. Jego twórczość oscylować będzie wokół poszukiwań języka, za pomocą którego mógłby opowiedzieć o horrorze i traumie wojny. 13 marca 1957 roku Wróblewski wyruszył w Tatry, skąd nigdy już nie powrócił – kilkanaście dni później ciało artysty znaleziono na zaśnieżonej drodze między Toporową Cyrhlą a Zazadnią.

 

Andrzej Wróblewski (1927–1957),  „Zachód słońca”,  (niedatowany),  akwarela na papierze, Muzeum Narodowe w Warszawie

za; Muzeum Narodowe w Warszawie