CODZIENNIE odkrywa Warszawę
na nowo

Legalizacja samowoli budowlanych będzie możliwa??

    „13 lutego 2020 r. Sejm przyjął, a 3 marca 2020 r. Prezydent RP podpisał nowelizację prawa budowlanego, wynikającą, zgodnie z rządowym uzasadnieniem, z „konieczności uproszczenia i przyspieszenia procesu inwestycyjno-budowlanego”.

    Wiele przyjętych zmian jest być może zasadnych, jednak dla każdej osoby, której bliska jest troska o przestrzeń i ład przestrzenny, szokujące powinny być zapisy nowych artykułów 49f, 49g, 49h i 49i. Wprowadzają one zupełnie nową procedurę „uproszczonego postępowania legalizacyjnego” samowoli budowlanych.

Warto przypomnieć – dziś samowole budowlane, a więc obiekty budowlane wzniesione bez wiedzy i zgody organów administracji publicznej, muszą po swoim ujawnieniu albo ulec rozbiórce, albo przejść procedurę legalizacji, która wiąże się z wysokimi opłatami i jest możliwa tylko w wypadku ich zgodności z obowiązującym prawem. System ten zapobiega anarchii masowej, niekontrolowanej aktywności budowlanej, ponieważ sprawia, że byłaby ona pozbawiona bezpieczeństwa prawnego i po prostu nieopłacalna (co nie sprawdza się jednak w wypadku obiektów tanich w budowie i rozbiórce, takich, jak np. nośniki reklamowe), oraz zapewnia trwałość ochrony przestrzeni kraju przed szkodliwą społecznie eksploatacją dzięki specjalistycznym aktom prawnym – jak np. plan miejscowy, decyzje konserwatorskie czy środowiskowe.

Co zmieniła nowelizacja? Otóż legalizacja samowoli budowlanych będzie możliwa – oprócz dotychczasowego trybu opisanego powyżej – także w nowym trybie „uproszczonym”. Polegać on będzie na tym, że po 20 latach od wzniesienia każdego obiektu, warunkiem wystarczającym do jego legalizacji stanie się jedynie stwierdzenie braku „zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi” i możliwości „bezpiecznego użytkowania obiektu budowlanego zgodne z dotychczasowym lub zamierzonym sposobem użytkowania”.

Co to oznacza? Jakiekolwiek znaczenie dla legalizacji inwestycji przestają mieć uwarunkowania urbanistyczne, architektoniczne, przyrodnicze, konserwatorskie czy komunikacyjne, a także prawa stron, chronione dotąd – lepiej bądź gorzej – w procedurach uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy, stanowienia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i wydawania pozwolenia na budowę. Naprawdę trudno to sobie wyobrazić, ale te wszystkie zabezpieczenia prawne przestają istnieć – obiekt może powodować ogromne szkody społeczne, przestrzenne czy przyrodnicze, ale jedynym warunkiem jego akceptacji przez polski system prawny będzie wiek (20 lat) i bezpieczeństwo techniczne. Przed legalizacją dowolnego monstrum w dowolnym miejscu nie będzie chronić nawet wydany w międzyczasie przez nadzór budowlany prawomocny nakaz rozbiórki, o ile obiekt będzie tylko fizycznie trwać.

    Jaki będzie efekt tej „niewinnej” nowelizacji – to pozostawiam wyobraźni każdego z czytających. Niewątpliwie mamy do czynienia z działaniem na rzecz rozpadu resztek kontroli publicznej nad przestrzenią kraju. Z systemu nieokreślonej terminowo, ale jednak nieuchronności kary i trwałości aktów planistycznych, przechodzimy do rzeczywistości, w której inwestorów w praktyce zachęca się do podjęcia wyścigu z prawem i organami nadzoru budowlanego, chronicznie niedofinansowanymi i skrępowanymi przeregulowaniem postępowania administracyjnego, z czego żyją kancelarie prawne wynajmowane przez inwestorów. 20 lat to dużo? Słynny Czarny Kot rósł sobie w centrum Warszawy, na oczach wszystkich, od 1989 r.

Jaki jest cel wprowadzenia takiego demoralizującego, degradującego przyrodę i jakość życia przyszłych pokoleń przepisu? Realizacja jakiejś ultraliberalnej agendy? Pomoc bazującym na nielegalnych instalacjach operatorom reklam w walce z samorządami? Czy ktoś może mi to wytłumaczyć?

Nowelizacja ma wejść w życie 19 września 2020 r.

Wojtek Wagner, UM Warszawa

zdj. Wojtek Wagner