„Nie uważacie, że grabienie liści i pakowanie ich w foliowe worki pozbawione jest często sensu❓❓”

    Takie pytanie stawia, poniekąd słuszne, radny dzielnicy Bielany Krystian Lisiak.

    „Nie uważacie, że grabienie liści i pakowanie ich w foliowe worki pozbawione jest często sensu?  Bezpieczeństwo na chodnikach jest ważne, lecz można ograniczyć się do zgrabiania 1 – 1,5 metrowego pasa wzdłuż chodników, pozostawiając resztę w mniej reprezentacyjnych, zakrzewionych i dzikich terenach do naturalnego rozkładu.

    Liść to nie śmieć, jednak wciąż przez wielu administratorów tak właśnie jest traktowany (na zdjęciu zgrabione liście z terenu WSBM „Chomiczówka”). W liściach schronienie znajduje wiele stworzeń. Rozkładające się liście zapewniają drzewom substancje odżywcze, tworzą ściółkę nadbudowując warstwę gleby. Są po prostu pożyteczne. Zgrabianie dużych powierzchni z liści – oczywiście z wyjątkami (pod kasztanowcami, w miejscach reprezentacyjnych) – jest nieekonomiczne i niekorzystne pod względem środowiskowym.

    Zwróciłem się z prośbą do spółdzielni mieszkaniowych o ograniczenie grabienia liści do powierzchni graniczących z chodnikami i ciągami pieszo-jezdnymi oraz pozostawiania ich do naturalnego rozkładu w bardziej dzikich, mniej reprezentacyjnych miejscach osiedli. Wystąpiłem również do Pana Burmistrza o skierowanie do zarządców nieruchomości na Bielanach podobnego apelu.”

https://www.facebook.com/radnylisiak/posts/1054855488289693

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *