Jan Paweł II obroni się sam

    To szaleństwo i atak na postać św. Jana Pawła II dotyczy paradoksalnie zdecydowanej mniejszości, mimo że niektóre media tak zwanego głównego nurtu, mówią o już gremialnym buncie i końcu kościoła katolickiego. Te media oczywiście przestały być już dawno jakimkolwiek źródłem wiedzy, i stanowić oparcie dla ludzi samodzielnie myślących, wykształconych, i w końcu po prostu mądrych. Zatem ich życzeniowe prognozy można traktować jak wiedzę i „mądrość” czerpaną z tabloidów.

Mechanizm wypierania swoich niepowodzeń

    Człowiek mądry przede wszystkim nie słucha głupszych od siebie i nie przebywa w ich towarzystwie. Jego chęć poznawania świata i Prawdy nie bierze się z opinii innych ludzi, tylko wyłącznie własnej wiedzy i przemyśleń. Człowiek mądry, wewnętrznie rozwinięty nie identyfikuje się przede wszystkim z oszalałym tłumem, bo hałas, wrzaski, bluzgi są przeciwne jego naturze, i ograniczają możliwość poznania świata wokół, i głównie samego siebie. Człowiek mądry i wewnętrznie rozwinięty w końcu, bazuje przede wszystkim na faktach i przed osądzeniem kogokolwiek musi mieć niezbite dowody aby móc ocenić sytuację.

    W tym krzyku o Jana Pawła II, którego zaczyna się już wręcz oskarżać o celowe tuszowanie pedofilii w Watykanie, jego wrogowie, którzy już kompletnie postradali zdolność chłodnego analitycznego myślenia, i umiejętności rozmawiania, (nie chodzi o żadną pedofilię w kościele która według wszelkich badań, nawet najbardziej lewicowych instytucji badawczych jest na poziomie od 1% do 3%) chodzi tylko o publiczne wykrzyczenie swoich przeogromnych nieszczęść, nieuleczonych patologicznych  przeżyć w rodzinie (np. jeden z redaktorów na pytanie o brata, który mordował polskich bohaterów zamienia się nagle w opętanego człowieka) i skrywanej latami osobistej klęski życiowej. To wręcz poziom masowego szaleństwa, które ogarnia również tęgie, wydawałoby się głowy.  Nie trzeba szukać przykładów daleko. Wejdźmy na dowolny profil najbardziej antykościelnych tytułów i zwróćmy na częstotliwość emitowania obrazów złego, okrutnego czarnego (księdza) znęcającego się nad dzieckiem. Nie musi padać liczba. Sama częstotliwość publikacji zaczyna stwarzać pozory, że owe zjawisko jest nagminne. Do tego dajmy zdjęcie zmęczonej brudem gwałtu nastolatki, i narracja buduje się sama. Tę szkołę wymyślił Lenin i Trocki, którą później stosował Himmler i Goebels, którzy wiedzieli, że 90% ludzkiej rasy to osoby całkowicie do urobienia. Mieli rację, nic się nie mylili.

Większość ludzi nie ma pojęcia, co się dzieje wokół nich i nie ma pojęcia, że nie ma pojęcia – Noam Chomsky

    A gdyby nie internet, gdzie można dziś sprawdzić wszystko, to maksymalnie 10% Polaków wiedziałoby kim jest Chomsky (cytat genialny) i dokładnie tak samo jest z ogólną wiedzą u ludzi. Osoby atakujące słowem i czynem postać Karola Wojtyły, na którym się wychowaliśmy, nie są dla nas żadnymi partnerami do rozmowy. Ba, jako rzymscy katolicy nie umiemy nawet być wobec nich miłosierni, bo oni chcieliby abyśmy nastawiali drugi policzek, ale w żaden sposób nie wolno im ulec. Ba, trzeba głośno pisać i mówić, i tak ich traktować.  Dlaczego? Bo każdy musi znać swoje miejsce w szeregu.

Jan Paweł II obroni się sam

    Ano znów wchodzimy na dowolny profil i zacznijmy bronić polskiego kościoła. My na przykład mamy wspaniałe doświadczenia z polskim kościołem. Nigdy nikt nas nie molestował, upijał, nie namawiał do perwersji, mimo że poznaliśmy w życiu setki księży. Tu w Polsce, i w czasie naszych pobytów na świecie. Cholera, żaden klecha nie chciał nas macać!

    Wchodzimy zatem na dowolny profil i okazuje się, że dyskusje o polskim kościele zawsze są takie same. W odpowiedzi jak mantrę słyszysz albo jebać PiS, albo won pedofilu do czarnych. Trudno przecież osobę o takim słownictwie i jakże potężnym zasobie argumentów traktować poważnie. Ale porażką nie są te masy niewolników, które nawet nie wiedzą gdzie i kim są, tylko twarze ich liderów, którzy są dokładnie na tym samym poziomie rozwoju co ich ofiary.

    I to jest nieszczęście i clou problemu. W III RP, do w najważniejszej instytucji publicznej czyli polskiego parlamentu weszli ci, którzy 100 lat temu, nie, nawet 30 lat temu, mogli być ewentualnie odźwiernymi. Jeśli taka posłanka z Wrocławia, która literalnie nie wie nic na żaden temat, jest autorytetem dla tysięcy osób a te widzą w niej uosobienie wiedzy, i inteligencji i mądrości (sic!), jeśli praski radny chwali się w mediach społecznościowych wielkim jebać kler, to nie oczekujmy od tych ludzi cudów. Ten sam radny wykorzystuje głosy katolików, którzy na niego głosowali! A my pytamy, dlaczego ktoś taki jest jeszcze radnym?? Ile trzeba czekać i znosić zniewag od takich jak on??

    A poza tym uważamy, że to błogosławiony czas dla kościoła katolickiego, który niestety przespał swoje samooczyszczenie się i wewnętrzną lustracje z wpływów byłych komunistycznych służb, które celowo psuły go od środka. Nawet jeśli zaczną niszczyć pomniki, podpalać kościoły (dziś warszawski oddział pewnego ruchu dał obrazek kościoła na tle pożaru) to ci ludzie  tak są już przegrani, bo historia potraktuje ich dokładnie tak samo jak oni traktują w tej chwili Jana Pawła II. Ale jest zasadnicza różnica. Bóg, świat, czy Los, jeśli nie jesteś osobą wierzącą, zapomni o nich wszystkich już niedługo i raz na zawsze, o Janie Pawle II nigdy, bo ten kto słucha i ma oczy otwarte zna wartość Słowa i Czynów.

PW

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *