„Audiatur et altera pars”. List otwarty do Pani Aldony Machnowskiej – Góry, wiceprezydenta Warszawy, w sprawie lokalu Mediów Narodowych.

Szanowna Pani Prezydent. Ośmielam się pisać do Pani, gdyż muszę Panią poinformować, tak samo jak opinię publiczną która zainteresowała się tematem, że została Pani Prezydent (tak samo jak opinia publiczna) oszukana, lub co najmniej celowo wprowadzona w błąd. „Aktyw” nie stanął w Prawdzie, i ukrył przed Panią swoją prawdziwą twarz!

Audiatur et altera pars

Ta łacińska sentencja znana też jest jako Audi alteram partem (łac. należy wysłuchać drugiej strony). Jest to podstawowa zasada w prawie procesowym rzymskim, i mówi ona: Niechaj druga strona też zostanie wysłuchana. Jak podaje  encyklopedia WPN, w szerszym rozumieniu zasada ta oznacza zakaz wydawania wyroku bez wysłuchania wszystkich argumentów za i przeciw. W przypadku postępowania karnego daje stronie oskarżonej szansę na skuteczną obronę. Z zasady tej można też wywnioskować, że sędzia nie powinien wydawać bezwzględnego wyroku, jeśli argumenty stron go nie przekonały. Zasada ta leży także u podstaw wprowadzenia instytucji sprostowania i odpowiedzi prasowej, dlatego też z niej korzystam.

Cała sprawa oparta jest na donosie złożonym dnia 31 stycznia 2021 roku, przez Stowarzyszenie Dla Pragi, które dokonuje obrzydliwej zemsty. Nie ma się co dziwić i nie ma się czego spodziewać po osobach, które pozwalają sobie na  coraz bardziej śmiałe ataki wobec wszystkich krytykujących ich działania na Pradze. Tym razem wzięli się  za Media Narodowe wynajmujące przy ul. Ząbkowskiej lokal od miasta, i powiedzmy sobie szczerze, bardzo skromny lokal, żeby nie powiedzieć ruinę, o którą wyżej wymienieni gospodarze dbają jak potrafią. Nie zauważyłem aby w przeciwieństwie do skłotów wynajmowanych przez lewicowe czy anarchistyczne organizacje, była tu pomazana fasada tak jak ma to miejsce przy ul. Puławskiej, gdzie mieszkańcy Mokotowa zmuszeni są do czytania haseł o aborcji bez granic. Przy ocenach ważna jest odpowiednia miara, proporcja, i uczciwość. I tego się trzymajmy.

 

                                                               

                                                          DONOS

 

 

O co chodzi?

Nie mogę milczeć, bo wiem , że chodzi tu niestety o moją skromną osobę, która od lat toczy  jawną „wojnę” z tak zwanym miejskim „aktywem”. Jestem założycielem i naczelnym Portalu Warszawskiego (w tej chwili znów zbanowanego na miesiąc przez aktyw gdyż ośmielam się pisać Prawdę), przewodnikiem miejskim, varsavianistą, Społecznym Opiekunem Zabytków (mam na koncie realne zasługi dla miasta) i działaczem społecznym. Od lat otwieram warszawiakom oczy na problem tzw. miejskiego aktywizmu, który według definicji ma aktywizować miasto, a tymczasem ten staje się częścią wojny ideologicznej, i wykazuje cechy głębokiej patologii. Ba, wykazuje cechy zawłaszczania miasta w imię własnych urojeń.

Media Narodowe to telewizja internetowa, która żyje z datków ludzi dobrej woli, (tak jak ja teraz obecnie ze względu na covid) ale to również media mówiące o rzeczach, o których nie mówi żadna inna stacja. Nie jestem ani członkiem Marszu Niepodległości, ani żadnej innej partii politycznej, ani jakiegokolwiek stowarzyszenia. Jestem prawdziwie wolnym człowiekiem, na którego nikt ani nic nie ma wpływu. Nawet startując kiedyś na radnego, wystąpiłem jako członek niezrzeszony. Ciekawa to była przygoda, ale nie zamierzam jej nigdy więcej powtarzać, gdyż tylko stanie z boku daje właściwą perspektywę. I stwierdzam z całą stanowczością na podstawie mojej wiedzy historycznej, że jako wnuk powstańca warszawskiego, później więźnia Urzędu Bezpieczeństwa, wielce po wojnie zasłużonego dla Warszawy, iż nigdy swoim nazwiskiem ani twarzą nie firmowałbym mediów, które choć w najmniejszym stopniu wykazywałyby cechy  faszyzmu, bo to nieudolnie Stowarzyszenie Dla Pragi chce udowodnić. Niestety cała ta ich „misterna” gra, prowokacja a co najgorsze kłamstwo ma drugie dno.

Drugie dno

W styczniu 2021 zostałem dwukrotne zaproszony do studia telewizji internetowej Mediów Narodowych, i tematem naszej rozmowy był plan dewastacji miasta, poprzez działania które wprowadza między innymi ratusz, a dokładnie plan ideologizacji, który był szczególnie widoczny na ulicach naszego miasta na jesieni 2020 roku, kiedy to po raz pierwszy ja, i setki tysięcy podobnie myślących warszawiaków, zetknęliśmy się z ogromną falą agresji, mających znamiona nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych, religijnych, czy kulturowych. Pokornie na to wszystko patrzyliśmy, i musieliśmy znosić obelgi, które również wychodziły z ust tzw. „aktywu” miejskiego. Po raz pierwszy ja, moi czytelnicy twarzą w twarz stanęliśmy z obcą nam kulturą, która pokazała nam przerażające oblicze nienawiści do nas katolików, osób niegodzących się na tak prymitywną konfrontację. Nikt z nas nie protestował kiedy miasto zawłaszczało sobie urzędy miejskie, instytucje kulturalne (milczące, godzące się, bądź kompletnie pasywne w tej całej sytuacji) czy święte symbole Warszawy, na przykład Syrenki warszawskiej, dłuta naszej (mojej rodziny)  krewnej Ludwiki Nitschowej, która będąc osobą wielce religijną, zapewne z grozą patrzyła z Góry do jakich celów wykorzystywane było jej wspaniałe dzieło.

Wróćmy jednak do tematu „aktywu”. Pierwszy z brzegu radny Pragi – Północ, który kreuje się na arbitra elegancji, smaku a ostatnio pouczał władze Pragi Północ na temat edukacji w praskich szkołach. Mowa tu o Grzegorzu Walkiewiczu, który raz jeszcze przypomnijmy jest urzędnikiem samorządowym, w jednym swoich wpisów w mediach społecznościowych „jebie kler”.

 

 

Prokuratura niestety nie dopatrzyła się znamion nawoływania do nienawiści, ale dla mnie, i dla tysięcy warszawiaków ten pan będzie mieć zawsze twarz chama, prymitywa i człowieka, który nie rozumie swojej publicznej funkcji. Ba, on na nią nie zasługuje. Warszawa nie zasługuje na tak patologicznego urzędnika! Co ciekawe ośmiela się, będąc gościem w naszym mieście, pisać do nas warszawiaków won!

Kompletnie nowe, porażające doświadczenie i jakże widoczne konsekwencje braku polskich elit, które skutecznie były zabijane długo po wojnie. Zamiast salonów, mamy rynsztok, i to utrzymywany przez podatników. Tak samo jak z pieniędzy podatników ngosy wynajmują na bardzo preferencyjnych warunkach lokale użytkowe, i doskonale wiem ja jak i Pani, że mowa o ruchach miejskich, które według oceny bardzo dużej części warszawiaków, wzbudzają swoim zachowaniem jak i jawnie głoszonym komunizmem, dwuznacznie moralne oceny. Warto tu wspomnieć o Domu Sąsiedzkim utrzymywanym przez miasto a przy okazji siedzibie praskiego „aktywu, który otrzymał od Ratusza 300 tysięcy złotych!!! Pytam, w imię czego???

Kolejny przypadek to Krzysztof Michalski i Krzysztof Daukszewicz, którzy w ramach vendetty, ale nie tej balzacowskiej, posuwają się do obrzydliwej, prostackiej  i niehonorowej prowokacji, gmerając przy okazji przy Budżecie Obywatelskim, mocno już wypaczonej idei opanowanej przez tzw. „aktyw”. Tymi projektami chcieli uderzyć w zastępcę Burmistrza Pragi Północ, pana Dariusza Kacprzaka, jak i we mnie, upubliczniając między innymi adres mojego zamieszkania. Jako pierwszy poinformował o tym Przegląd Praski. (https://przegladpraski.pl/budzet-obywatelski-na-pradze-moze-trafic-do-prokuratury)

Zdumiewające jest, że jeden z tych Krzysztofów jest Społecznym Opiekunem Zabytków, mocno zaangażowanym w tzw. wojnę ideologiczną, której patronuje warszawski ratusz. O dziwo jakoś niszczenie kościołów, fasad budynków kompletnie mu nie przeszkadza. To typowy relatywizm, który jest gremialną chorobą XXI wieku. Na dole publikuję bardzo małą część wypowiedzi Pana Daukszewicza (wszyscy wymienieni są ze Stowarzyszenia Dla Pragi, bądź blisko z nim związani) który jest osobą kompletnie niereformowalną i pozwala sobie na odgrażanie się mi drogą mailową. Sugeruje przy okazji (stara dobra czerwona szkoła) że jestem zaburzony, i opłacany przez innych. Nie on jeden mi grozi, i nie on jeden mnie straszy.

 

 

Nie ja jeden jestem obiektem ataku  jego rynsztokowego języka i urojeń. Jak znajdzie kiedyś Pani czas, proszę poprzeglądać sobie praskie profile i wgłębić się w ocean tego bezkresnego „intelektu”. Gwarantuję, że nawet Pani, która ma bardzo jasno określony światopogląd i stoi dokładnie po drugiej stronie barykady, złapie się za głowę.

Ja zamiast łapać się za głowę, jako pierwszy publicznie zaapelowałem na swoim Portalu aby tzw. strajk kobiet i ludzie biorący udział w tych agresywnych marszach, które przechodziły przez nasze miasto, nie niszczyły zabytków i kościołów. To ja zaapelowałem do Stołecznego Konserwatora Miejskiego, Michała Krasuckiego aby zabrał głos i wykorzystując swoją pozycją i autorytet uspokoił  reakcje tłumu, który niszczył wszystko co stało po drodze, a szczególnie kościoły, które dla nas katolików są miejsce spotkania z Bogiem. Szkoda, że ratusz wtedy nie powoływał się na klauzulę antydyskryminacyjną i nie ferował tak poważnych zarzutów wobec tych, którzy z nas katolików zrobili sobie mięso armatnie. Przy ocenach ważna jest odpowiednia miara, proporcja, i uczciwość. I tego się trzymajmy.

 

To nie wszystko

Są też tacy, którzy na swoich trollkontach ośmielają się wchodzić do mojego łożka, czy portfela, sugerując mi że jestem opłacany między innymi przez vice burmistrza Kacprzaka. Niedawno też quasi varsavianistyczny profil, nawołujący wprost do podpalania kościołów benzyną, ośmielił się publicznie wejść mi do mojej kieszeni. Mnie w domu uczono, że wchodzenie komuś do sypialni, do jego kieszeni jest szczytem największego prostactwa, i wśród ludzi dobrze wychowanych, takie zachowanie nie znajduje zrozumienia.

Kolejny przypadek to vce prezes Miasto Jest Nasze, pan Gołąbek, który znieważa posła na sejm, Ministra Pana Błażeja Pobożego wyzywając go publicznie od chujów. Ani prezes MJN pan Jan Mencwel, (również znany z obrzydliwego języka, propagatora trockizmu i stosowania bolszewickiej zasady tworzenia nowych pojęć jak blachosmrodziarz, jak i prześladowania kierowców samochodów i robienia z nich morderców i tego, że zna się na wszystkim. Ostatnio wziął się za dendrologię i węgiel) ani Pan Gołąbek do dziś nie przeprosili Pana Pobożego za swoje rynsztokowe zachowanie.

Poniżej „kulturalna” rozmowa miejskiego „aktywu”;

https://www.portalwarszawski.com.pl/2020/12/11/zalosny-jest-pan-w-ch-oto-nowa-twarz

czy to poniżej

Prezes MJN przekracza niedopuszczalne granice bezwstydu ❗❗

 

I o tym wszystkim powiedziałem dwukrotnie na antenie Mediów Narodowych. Ba, powiedziałem o powiązaniach „aktywu” z poszczególnymi urzędnikami miejskimi, z budżetem obywatelskim, i o nienormalnej sieci powiązań, która oplotła nasze miasto. Wszystko to opierając się na faktach, dowodach. Będę mówić do końca moich dni, gdyż nie godzę się (jak i tysiące warszawiaków) na terror prostactwa i chamstwa, które zalewa nasze miasto. Donoszenie na źle parkujących kierowców staje się nową patologiczną modą! Ale jak widać donoszenie dla „aktywu” to norma, wyssana z mlekiem matek.

I mam do tego święte prawo, prawo do swobodnej wypowiedzi opartej na Prawdzie, o którą walczyła od pokoleń moja rodzina, zacząwszy od Konstytucji 3 maja, skończywszy na mnie. Bo ja również będę zawsze walczyć o wolność do wypowiedzi, nawet mojego oponenta.

Ale jest jedna ogromna zasadnicza różnica pomiędzy mną, nami, tak myślącymi i wyznającymi te same zasady ludźmi, a „aktywem”, który donosi. Nawet w największych emocjach, ogromnej niezgodzie na to co robi warszawski Ratusz, nie schodzimy do poziomu rynsztoka, nie straszymy mordobiciem, nie jebiemy nikogo, nie wyzywamy od chujów, od morderców, mimo że są powody do tego aby tak nazywać tych rzekomych bojowników o wolność.

 

Resume

Szanowna Pani Prezydent, wierzę głęboko że przeczyta Pani mój list otwarty skierowany właśnie do Pani. Wierzę, że rozumie Pani dlaczego nie mogłem milczeć, mimo że to mi zamyka się usta, i nie mogłem nie zareagować, tym bardziej że mam cywilną odwagę odpowiedzieć z imienia i nazwiska na Pani sugestię, że należy zabrać organizacji Marsz Niepodległości lokal, w którym mieści się ich telewizja internetowa. Udowodniłem Pani, że według mojej oceny, i tysięcy warszawiaków tę samą miarę należy stosować wobec wszelkich innych organizacji, stowarzyszeń wynajmujących po preferencyjnych cenach lokale od miasta, a bardzo często nawołujących do rewolucji, agresji czy wręcz jawnie dyskryminujących osoby wierzące, czy nawołujących do jebania kleru.

To że się różnimy jest oczywiste, ale jestem przekonany że skorzysta Pani z przekazanej przeze mnie wiedzy, i wierzę głęboko że spojrzy Pani na problem szerzej, głębiej! Ośmielam się przypomnieć drugi raz, że została Pani Prezydent (tak samo jak opinia publiczna) oszukana, lub co najmniej celowo wprowadzona w błąd.

Jesteśmy ogromnie zmęczeni tym, że ciągle musimy słuchać bajek o rzekomej dyskryminacji inaczej ludzi od nas myślących czy żyjących. Mnie osobiście w ogóle nie interesuje co kto robi w czterech ścianach, i jakie ma poglądy, ale tylko do momentu, kiedy nie godzi to w moje nienaruszalne święte zasady jak i mir domowy. Nigdy nie zgodzę się na terroryzowanie mnie, i mojej rodziny, przyjaciół i ludzi za których czuję się odpowiedzialny, za publiczne pieniądze. Nie wiem czy Pani wie, ale pan Kacprzak złożył doniesienie do Prokuratury na autora obrzydliwego projektu z budżetu obywatelskiego, w którym sprowadza zastępcę burmistrza Pragi Południe do tarczy strzelniczej.

Burmistrzowie reprezentują lokalną ale i miejską władzę, zatem automatycznie powinni być wspierani przez ratusz, i wierzę że wzniesie się Pani Prezydent ponad podziały polityczne, i podejmie mądrą decyzję. Ja dziękuję bardzo za możliwość przedstawienia swojej racji, argumentów i racji bardzo dużej części mieszkańców Warszawy. Traktuję to jako zaczyn do poważnej debaty nad promowanym przez Ratusz hasłem #WarszawaDlaWszystkich, bo oczywistością jest, że to Warszawa  udowodniła w swojej wielowiekowej historii, że takim miastem jest. Ostatnie wydarzenia mogą budzić wątpliwości, czy ci Wszyscy są Wszystkimi ale nominowanymi tylko przez Ratusz, czy #WarszawaDlaWszystkich dotyczy również takich ludzi jak ja! Chciałbym wierzyć, że tak jest.

Na zakończenie już, pragnę podzielić się z Panią Prezydent moją ulubioną mądrością, która mówi o tym że lepiej z mądrym zgubić niż z głupcem znaleźć. Wierzę, że oceni Pani właściwie kto w tym liście jest mędrcem, a kto głupcem. Wierzę głęboko, że nie chce Pani aby Ratusz, siedziba naszej lokalnej władzy, miała twarz patologicznego, prostackiego „aktywu”.

Czekam z niecierpliwością na Pani odpowiedź, bo wierzę, że Pani Prezydent odniesie się do mojego listu!

Z poważaniem

Daniel Echaust, naczelny

APEL DO SYMPATYKÓW PORTALU WARSZAWSKIEGO

 
Niestety, cały czas nie mogę wrócić jeszcze do pracy i zarabiania niezbędnych pieniędzy do życia, i nic nie wskazuje żeby to się szybko zmieniło. Wszystko w rękach pandemii. Dodatkowo FB i lewaccy aktywiści zgłaszają nasze konto na serwisie do banowania, i przez kolejne tygodnie mamy bardzo ograniczone możliwości dotarcia do szerszej grupy czytelników!
 
 

Prośba o wsparcie

 
🔴 Czas mój, naszej redakcji skupiamy na działaniach stricte pro publico bono, ale chcielibyśmy przeżyć ten trudny okres. Kolejny lockdwon to kolejny poważny cios dla mnie, i mojej redakcji, tym bardziej że nie mogę organizować spacerów ani wycieczek.
 
🔴 Jeśli lubisz nasz portal, wspierasz nasze działania, prosimy pokornie o pomoc.
 
🔴 Może być Patronite.pl, może być inna forma pomocy, z której wielu z Was korzysta, czyli bezpośredni numer konta;
 
(61102049000000890231388541 PKO BP)
 
🔴 Napisałem wyjątkowo szczerze, i od serca, ale jest naprawdę źle. A my obiecujemy, że nie osiądziemy na laurach.
 
🔴 Za każdą formę pomocy, którą nas wspieracie, Bóg zapłać.
 
Daniel Echaust, naczelny
 
Tu o tym co robimy ⤵️
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *